fbpx
Zaznacz stronę

Prowadzenie własnego biznesu to super sprawa. Ale jeśli ktoś nie lubi liczyć, to raczej słabo to wyjdzie i będzie trzeba wiele szczęścia, by się to wszystko spięło. A przecież biznes budowany na czymś tak losowym, jak szczęśliwy traf, to ryzykowna gra. Lepiej więc wziąć sprawy w swoje ręce i przynajmniej mniej więcej zaplanować, jakie będziemy miały koszty oraz za ile, ile i jak często będziemy sprzedawać. To pomoże osiągać dochody na poziomie, który przyniesie nie tylko satysfakcję, ale również poczucie biznesowego bezpieczeństwa.

Liczenie to podstawowa kompetencja w biznesie, ważna już na etapie planowania. Czy widziałaś kiedyś biznesplan bez liczb? To nie był biznesplan. Nawet w bardzo prostych biznesplanach, np. tych przygotowywanych wg metody lean canvas (to taki 1.stronicowy plan biznesu) pojawiają się liczby. Ale żeby dobrze te liczby zaplanować (wielkość sprzedaży, liczbę klientów, koszty etc.), to trzeba wiedzieć, co oznaczają konkretne pojęcia jak np.: netto i brutto. Niby powszechnie wiemy, ale…

Brutto, netto i na rękę… czyli ile?

Posługujemy się na co dzień tymi określeniami, ale tak naprawdę, to jakie liczby się za nimi kryją? A kryć się mogą różne – wszystko zależy od sytuacji, bo nie ma jednej wiążącej legalnej definicji, co te pojęcia dokładnie oznaczają. Liczby te będą wyglądały trochę inaczej w przypadku wynagrodzenia z umowy o pracę, a inaczej w przypadku wynagrodzenia pochodzącego z własnego biznesu. Blog Legalnie na onlajnie jest o biznesach online, więc pominę przykład umów o pracę, a skupię się na tym, co te kwoty oznaczają w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej lub działalności nierejestrowej.

Zrozumienie tych pojęć i wiedza, jakie liczby za nimi idą, jest bardzo ważne, by wiedzieć, ile z tego wszystkiego (co widać na fakturze lub w umowie) zostanie w Twojej kieszeni. Wyobraź sobie sytuację, że kwota na fakturze, która wydaje się całkiem atrakcyjna, po opłaceniu zobowiązań i podatkowych obciążeń może oznaczać „zero” w portfelu. Albo jeszcze gorzej, może być tak, że będziesz musiała dopłacić do tego „biznesu”. Słabo, co? To jak? – zmotywowałam Cię do ogarnięcia tematu? To jedziemy. Przebrnęłam ja, przebrniesz i Ty.

Brutto i netto na fakturze

Ogólnie przyjęta definicja na gruncie podatku VAT mówi, że wartość brutto oznacza wartość sprzedanego towaru lub usługi, która uwzględnia wszelkie obciążenia (np. podatkowe). A tak praktycznie to brutto oznacza po prostu kwotę uwzględniającą podatek VAT. I idąc dalej tym tropem, kwota netto to wartość sprzedaży bez kwoty podatku VAT.

A jeśli ktoś woli na obrazkach, to proszę:

A ile to jest na rękę?

Brutto, netto – to było proste, ale teraz sytuacja się nieco skomplikuje. Swoim przychodem z biznesu, niezależnie, czy w formie działalności gospodarczej czy działalności nierejestrowej, będziesz się musiała podzielić:

  • z urzędem skarbowym,
  • ZUSem (jeśli masz obowiązek płacenia składek), 
  • a także ze swoimi podwykonawcami i firmami dostarczającymi Ci produkty i usługi, które kupujesz w związku z prowadzoną działalnością.

Od tego, czy planujesz i liczysz, zależeć będzie, ile pieniędzy i czy w ogóle zostanie, na koniec, w Twojej kieszeni. Ok, to wykorzystując przykład soczystych papryk, bierzemy teraz wszystkie te, które zostały po odliczeniu podatku VAT. Jeśli nie jesteś czynnym podatnikiem VAT to żółtych papryk u Ciebie nie będzie (bo ich nie doliczasz do swoich cen). Czyli mamy teraz papryki zielone, ale niestety nie wszystkie należą do nas. Częścią musimy się podzielić, na przykład ponownie z urzędem skarbowym, ale nie tylko. Jaką częścią trzeba będzie się podzielić i jak to policzyć? Tu dochodzimy do tematu kosztów i odliczeń.

Co oznaczają koszty w biznesie

Oczywiście mniejsze podatki, ale także niższe dochody, a finalnie także zyski. Ale po kolei, omówmy tę kwestię na przykładzie sprzedaży za dany miesiąc. Mamy zatem nasz miesięczny przychód, czyli sumę wszystkich sprzedaży z danego miesiąca. To jest suma sprzedaży brutto. Jeśli nie jesteś tzw. VATowcem, to Twoja kwota brutto będzie się równała kwocie netto, bo nie doliczasz podatku VAT do ceny za usługę lub produkt, które sprzedajesz.

Dokładnie tego Ci trzeba, by wystartować z własnym biznesem online

Co zyskujesz:

  • oszczędność czasu
  • poczucie bezpieczeństwa
  • i oszczędność pieniędzy

Totalny konkret! Siłą całego przedsięwzięcia jest po prostu niesamowicie życzliwa, bardzo kompetentna i pomocna Aga!

Nie czekaj!

Teraz od kwoty netto (zielone papryki) powinnaś odliczyć koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodu (mogą to być np. biznesowe książki i kursy online, z których uczysz się prowadzenia biznesu, materiały, z których tworzysz swoje produkty lub potrzebujesz ich, by świadczyć usługę, opłaty za hosting, domenę oraz program do obsługi emailingu, reklamy na facebooku – to tylko niektóre przykłady kosztów).

Na jakich dokładnie zasadach i w jakich częściach te koszty można odliczać dowiesz się od księgowej albo na przykład z programu do księgowości online, który – po wpisaniu wydatków w odpowiednie kategorie kosztów – wszystko odpowiednio rozliczy. Od uzyskanej kwoty odliczasz również składki ZUS na ubezpieczenia społeczne, jeśli prowadzisz działalność gospodarczą. Składkę na ubezpieczenie zdrowotne odliczysz na koniec, już od obliczonego podatku, ale o tym poniżej.

Liczymy dochód

Od naszej kwoty netto odliczyłaś koszty oraz składki ZUS na ubezpieczenie społeczne. To, co Ci wyszło, to jest właśnie dochód. Dochód stanowi podstawę opodatkowania podatkiem PIT, czyli podatkiem od dochodu osób fizycznych.  Na marginesie, skrót PIT pochodzi od angielskiego Personal Income Tax. Mając naszą podstawę opodatkowania, teraz liczymy podatek PIT. Wysokość tego podatku będzie zależała od wybranego rodzaju opodatkowania. Wspomniane rodzaje to mogą być zasady ogólne (czyli tzw. progi podatkowe), podatek liniowy, ryczałt lub karta podatkowa. Dziś zajmiemy się  rozliczaniem podatku na zasadach ogólnych (skala podatkowa) oraz podatkiem liniowym. W przypadku działalności nierejestrowej dostępna jest wyłącznie skala podatkowa. 

Wracamy do naszej podstawy opodatkowania, czyli obliczonego dochodu. Od tej kwoty liczymy:

  • w przypadku skali podatkowej 18% (dla dochodu do wysokości 85 528 zł) oraz 32% (dla kwoty powyżej 85 528 zł)
    *tutaj ważna uwaga: od 1 października 2019 r. pierwszy próg podatkowy 18% został obniżony do 17%
  • w przypadku podatku liniowego 19% od dochodu niezależnie od jego wysokości

Od tego, co Ci wyszło odejmij składkę ZUS na ubezpieczenie zdrowotne (to Cię nie dotyczy, jeśli prowadzisz działalność nierejestrową). Składkę tę odliczasz, ale uwaga nie w pełnej kwocie (która w 2019 r. wynosi 342,32 zł), ale tylko 294,78 zł (niezależnie, czy jesteś już na „pełnym” ZUSie, czy płacisz preferencyjny ZUS dla nowych firm). Zanotuj sobie kwotę, która Ci wyszła po tym działaniu. Jeśli prowadzisz działalność nierejestrową, nie płacisz składek ZUS i ich nie odliczasz. 

To ile jest na rękę?

No właśnie, ile? Zaraz to obliczymy, ile tak naprawdę zostaje w Twojej kieszeni. Możesz to policzyć w skali miesiąca, kwartału albo i całego roku. Tak, czy siak, wypisz sobie takie kwoty, jak:

  • przychód
  • koszty uzyskania przychodów
  • składka ZUS na ubezpieczenia społeczne
  • składka ZUS na ubezpieczenie zdrowotne (ale nie w pełnej wysokości, tylko składkę odliczaną, czyli 294,78 zł w 2019 r.)

I liczymy:

  • Przychód minus Koszty minus składka ZUS (składka na ubezpieczenie społeczne)
  • Uzyskana kwota to Dochód, który stanowi podstawę opodatkowania
  • Od podstawy liczymy 18% podatek PIT (czyli podstawę mnożymy przez 0,18)
  • Od uzyskanej kwoty odliczamy składkę odliczaną ubezpieczenia zdrowotnego
  • Uzyskana kwota to jest nasz podatek PIT

I dalej liczymy:

  • Przychód minus Koszty minus ZUS (społeczne) minus ZUS (zdrowotne) minus Podatek PIT
  • To, co nam wyjdzie, to jest właśnie nasze „na rękę”

Jeśli prowadzisz działalność nierejestrową, to liczysz wszystko tak samo, ale pomijasz składki ZUS.

Dla osób, które są wzrokowcami, jak ja, jest obrazek. A skoro były już papryki, to teraz będą jabłka. Zobacz, ile ich zostaje do zjedzenia dla Ciebie, a ile ich zje urząd skarbowy i ZUS. Pokazuję tu dwa warianty. Pierwszy, gdy płacisz tzw. preferencyjny ZUS (to ten obniżony ZUS, który płaci się przez 24 miesiące) oraz drugi, tzw. pełen ZUS.

Czerwone jabłka to jest właśnie to, co zostaje “na rękę”. Zobacz, że ta kwota sporo się różni w obu wariantach, podobnie jak ilość zagryzionych jabłek, które idą do ZUSu. Spora różnica, co? Pełen ZUS przy niskich przychodach jest ogromnym obciążeniem. 

Liczby, liczby, liczby i jeszcze… liczby

Sposób, w jaki przedstawiłam Ci w tym artykule zagadnienia kwot brutto i netto oraz tego, jak wyliczyć, ile zostaje „na rękę”, jest nieco uproszczony. Celowo nie poruszam tu wyjątków i dodatkowych zależności pomiędzy poszczególnymi kwotami, ani takich tematów, jak kwota wolna od podatku. Dlaczego? Artykuł adresuję do osób, które są na początku drogi ze swoimi biznesami. A żeby nauczyć się biegać, trzeba najpierw opanować naukę chodzenia. Przedstawiłam Ci postawy, reszta przyjdzie z czasem i nabieranym doświadczeniem. Te podstawy wystarczą Ci, by na samym początku móc obliczyć opłacalność planowanego lub raczkującego biznesu.

Wierzę, że choć trochę przybliżyłam Ci temat i zachęciłam do tego, by bardziej świadomie podchodzić do liczenia we własnym biznesie. To ważne także przy wycenianiu swojej pracy, czy to w formie usług, czy produktów fizycznych i niematerialnych (np. cyfrowych).

Bez księgowej ani rusz?

A czy pomoc księgowej na tym pierwszym etapie jest niezbędna? Na pewno jest trochę łatwiej. Zaczynając lub prowadząc solobiznes (czym jest taki biznes, przeczytasz w artykule: Kim jest Soloprenerka) zmagasz się z wieloma rzeczami. Przygotowujesz produkty, usługi, zajmujesz się stroną internetową, promocją i sprzedażą. Do tego ogarniasz media społecznościowe, zajmujesz się obsługą klienta oraz szukaniem nowych osób zainteresowanych zakupami u Ciebie. Nieustannie się czegoś nowego uczysz. A do tego jeszcze te ZUSy i podatki. Pomoc dobrej księgowej w takiej sytuacji jest nie do przecenienia.

Nie wypychaj jednak tego tematu zupełnie ze swojej głowy, bo jeśli nie będziesz znała i rozumiała liczb w swoim biznesie, nie ma mowy o prowadzeniu świadomego, zaplanowanego i satysfakcjonującego biznesu. Bez znajomości liczb nie da się podjąć dobrych decyzji, oszacować ryzyka, ani przygotować strategii rozwijania takiego biznesu.

I na koniec mały tzw. fun fact o mnie. Zawsze byłam świetna z matmy, ale na początku mojej drogi we własnym biznesie poległam na nich. Wcale nie dlatego, że nie umiałam ich policzyć, ale unikałam liczenia jak ognia. Nie lubiłam się tym zajmować. Zajmowanie się liczbami w swoim biznesie – poza tym, że pozwala nam widzieć, co się dzieje w firmie – osadza nas mocno na ziemi, a czasem szeroko otwiera oczy. Trudno z nimi dyskutować, a jedyne, co można zrobić, gdy nie wyglądają tak, jakbyśmy chciały, to zweryfikować swój plan, a może i strategię, działania.

A Ty? Jaki masz stosunek do liczb w swojej firmie? Boisz się ich, unikasz, nie rozumiesz, a może oswoiłaś je i pracują teraz dla Ciebie? Daj znać w komentarzu.

Dokładnie tego Ci trzeba, by wystartować z własnym biznesem online

Co zyskujesz:

  • oszczędność czasu
  • poczucie bezpieczeństwa
  • i oszczędność pieniędzy

Totalny konkret! Siłą całego przedsięwzięcia jest po prostu niesamowicie życzliwa, bardzo kompetentna i pomocna Aga!

Nie czekaj!