fbpx
Zamiast kopiować, zainspiruj sięInternet to morze różnorodności. Teksty, zdjęcia, grafiki, muzyka czy wideo – można przebierać do woli. Szukasz czegoś konkretnego? Zapytaj wujka Google. On wie na pewno. W kilka sekund da Ci dostęp do tego, czego szukasz. Żyjemy w czasach, w których w Internecie możemy znaleźć niemal wszystko,  jeśli chodzi o treści. To otwiera mnóstwo możliwości, ale także niesie wiele zagrożeń różnego rodzaju. Dziś skupimy się na tych prawnych. Kopiujesz z Internetu? I czy możesz sobie wziąć z Internetu wszystko, jak leci?

Czy wszystkie treści w Internecie są własnością intelektualną?

Strony internetowe, serwisy, fora i portale pełne są własności intelektualnej. Co to znaczy? Większość treści, które znajdujemy w Internecie to są utwory, które mają swojego autora. A ten posiada prawa autorskie. Łatwo to zrozumieć, gdy chodzi o muzykę czy filmy, bo są zazwyczaj podpisane nazwiskiem twórcy czy nazwą producenta. A taki opis produktu, treść oferty albo tekst regulaminu sklepu internetowego? Nikt tego nie podpisuje swoim nazwiskiem. Taki tekst też jest utworem i ma autora, nawet jeśli ten się nie podpisał. A każdy autor może dochodzić swoich praw, jeśli ktoś je naruszy. O ochronie twórczości pisałam w artykule: Czy Twojej twórczości należy się ochrona.

Regulamin sprzedaży to też utwór

Nie każdy czuje się na siłach, by przygotować ciekawe opisy produktów, porywającą treść oferty na stronę, czy ciekawe artykuły na bloga. A gdy chodzi o treść regulaminów czy wzory umów – tutaj sprawa jest jeszcze trudniejsza. Co prawda, może nie jest potrzebna tak duża kreatywność, ale znajomość prawa już tak. Gdzie szukać regulaminów? Każdy sklep internetowy, każda strona internetowa i profil w mediach społecznościowy, na których prowadzona jest sprzedaż produktów lub usług, powinny mieć swój regulamin. Przygotowanie regulaminu kosztuje czas lub pieniądze, a czasami i jedno, i drugie. Dlatego łatwo pokusić się o drogę na skróty. Niestety, kto drogę skraca… wybiera opcję, która może okazać się bardzo kosztowna… i stresująca. 

Przekonał się o tym pewien właściciel sklepu, który w związku z pandemią zdecydował się na przeniesienie części swojego biznesu do Internetu. Poszło szybko. Jego znajomy programista przygotował stronę internetową oraz sklep. Sprzedawca usłyszał od operatora płatności, który miał obsługiwać przelewy w sklepie, że aby podpiąć płatności do strony, potrzebuje regulaminu oraz polityki prywatności. Programista wpadł na pomysł, bo przecież robił już podobne sklepy, że skopiuje regulamin od innego klienta, bo na pewno będzie pasował. Sprzedawca przystał na to, w końcu nie musiał za to płacić. Niestety, to małe zdarzenie zablokowało sklep oraz sprzedaż na długie tygodnie. Dodatkowo, przysporzyło ogromną dawkę stresu, ponieważ autor treści regulaminu i polityki prywatności się o tym dowiedział… i upomniał o swoje prawa, żądając kilkunastu tysięcy zadośćuczynienia. 

Kopiowanie to ryzyko dużych odszkodowań

Autorem skopiowanego regulaminu i polityki prywatności okazał się prawnik z kancelarii prawnej, która miała te dokumenty w swojej ofercie. Prawnicy kancelarii doskonale wiedzieli, że przedsiębiorcy notorycznie kopiują regulaminy i polityki prywatności na potrzeby swoich sklepów i serwisów internetowych. Wyczuli w tym dla siebie dodatkowe źródło przychodów. Właściciele sklepów, w których opublikowano skopiowane treści otrzymali korespondencję, na którą składało się wiele stron opinii, przepisów prawnych i żądań kilkunastu tysięcy zadośćuczynienia za naruszone prawa autorskie. Wszystko poparte obliczeniami i odpisem z notarialnego otwarcia stron, na których znaleziono skopiowane dokumenty. Tak, nawet notariusz był w to zaangażowany.

Gdy dostajesz taki list – krew na chwilę przestaje krążyć Ci w żyłach, a przez głowę przetacza się ogrom ciężkich myśli. Uruchamia się panika. Nie jest to nic przyjemnego, a do tego widmo ogromnego odszkodowania może podważyć stabilność biznesu, szczególnie tego, który dopiero zaczyna się rozwijać. Ta historia, która wydarzyła się naprawdę, to tylko jeden z argumentów, dlaczego należy poważnie zastanowić się, czy warto kopiować  treści z Internetu na potrzeby swojego biznesu. A są kolejne. Jakie?

Kopiowanie to tylko pozorna oszczędność

Po pierwsze. Bezpieczeństwo. Wkładamy w swoje biznesy serce, czas i pieniądze. Dlatego to, nad czym pracujemy, chcemy chronić. Pragniemy, by nasz biznes był bezpieczny i stabilny. Regulaminy i polityki bezpieczeństwa to nie tylko wymogi prawne. Dodaje się je do strony internetowej czy sklepu nie tylko, bo tak trzeba, ale także dlatego, że gwarantują ochronę praw obu stron – kupującego i sprzedawcy. Dobrze napisany regulamin, dostosowany do sprzedawcy i branży, w której działa, a przede wszystkim do tego, co sprzedawca oferuje w swoim sklepie, to podstawa stabilnego biznesu. Jeśli regulamin kopiujesz z Internetu, to nie chroni ani Ciebie, ani Twojego klienta. 

Po drugie. Reputacja. Zaufanie w Internecie i rekomendacje to podstawa biznesu online. Markę w Internecie buduje się dużo szybciej, ale też dużo łatwiej stracić jej dobre imię. Jeden negatywny komentarz niezadowolonego klienta może mieć nieprzewidywalny zasięg. Klika takich komentarzy może nawet położyć biznes. 

Po trzecie. Konsekwencje finansowe. O ryzyku odszkodowania za naruszenie praw autorskich już wiesz. Otóż źródeł dodatkowych kosztów może być więcej. Regulamin sprzedaży to wzorzec umowy, czyli taki szablon umowy, który nie jest negocjowany przez obie strony, jak przy zwykłych umowach sprzedaży. Jego treść jest narzucona przez sprzedawcę. A skoro tak, to w przypadku takich transakcji, na sprzedawcy ciążą dodatkowe obowiązki, jak na przykład odpowiednie poinformowanie o zwrotach i prawie odstąpienia od umowy, z którego kupujący mogą korzystać do 14 dni od zakupu.

Czy wiesz, że jeśli nie poinformujesz o tym prawie, albo poinformujesz błędnie, to te 14 dni wydłuży się do 12 miesięcy? Lepiej sobie nie wyobrażać tej lawiny klientów, którzy przed upływem roku od zakupu zgłaszają się, by zwrócić zamówiony towar, bo… się rozmyślili. A będą mieli do tego prawo, jeśli nie dopełnisz obowiązków informacyjnych. Straty z tego powodu mogą być znaczne. Nie tylko w postaci zwróconych produktów, których już raczej nikomu nie sprzedamy, ale dojdą do tego także koszty wysyłek, za które też należy w takiej sytuacji zwrócić płatność.

Po czwarte. Możesz skopiować z błędami. Pamiętasz może takie historie ze szkoły, że ktoś na klasówce napisał na czwórkę, ale dostał lufę? Nauczyciel wyłapał to, że uczeń ściągał, bo przepisał ten sam błąd, co osoba, od której ściągał. No i z regulaminem czy polityką prywatności może być podobnie, tylko konsekwencje takiego „ściągania” będą dużo poważniejsze. Na pewno słyszałaś o klauzulach niedozwolonych w regulaminach. To takie postanowienia, które zostały znane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznane za niedozwolone w stosunku do klientów będących konsumentami. Jeśli kopiujesz z Internetu – czy masz pewność, że regulamin ich nie zawiera?

To tylko niektóre z konsekwencji, na jakie można narazić siebie i swój biznes, jeśli kopiujesz treści z Internetu. Świadomość praw autorskich choć nadal nie jest wysoka, to rozwój Internetu sprawia, że nieustannie rośnie. Tym bardziej, że twórczość jest coraz częściej źródłem całkiem pokaźnych dochodów. Coraz więcej twórców będzie dochodziło swoich praw. 

Czy w ogóle można czerpać z Internetu?

Oczywiście nadal można korzystać z Internetu, przygotowując treści na swoja stronę internetową, sklep, czy blog, a nawet do postów do social mediów. Ale należy to robić z głową, a to oznacza, że należy robić to legalnie. Jeśli chcesz wykorzystać fragment czyjegoś utworu, możesz skorzystać z prawa cytatu. Pamiętaj jednak, że cytat musi spełniać określone warunki. Z kolei to, czego prawa autorskie nie chronią, to pomysł i styl.

Nie zabraniają również inspirowania się. Utwór inspirowany – pod warunkiem, że pod inspiracją nie kryje się kopia – nie narusza praw autorskich innych osób. Pomysł również nie podlega ochronie, ani styl. Jeśli stworzysz utwór realizujący czyjś pomysł lub zrealizujesz utwór w stylu, który podpatrzysz u kogoś innego… tak, to będą utwory chronione prawem autorskim. Jednak ich autorem będziesz Ty i owa ochrona będzie przysługiwać Tobie. Korzystaj z inspiracji, ale nigdy nie rób kopii, gdy tworzysz treści dla swojego biznesu. Jeśli kopiujesz z Internetu, to jest to nielegalne i bardzo szybko zostanie piętnowane przez internautów, także klientów. 

Jeśli masz wątpliwości, czy Twój regulamin jest legalny albo jak się za niego zabrać, to zerknij do linków poniżej. Możne to jest rozwiązanie dla Ciebie.

Chcesz być na bieżąco i na legalu ze swoim biznesem online?

Zapisz się na mój newsletter o prawie w biznesie online.

Będę Ci wysyłać informacje o nowych postach na blogu, webinarach i nowościach w sklepie a także specjalnych ofertach i promocjach.

Zapisując się, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych w celu wysyłki ww. newslettera i oświadczasz, że znana Ci jest moja Polityka prywatności i plików cookies.